Morskie farmy wiatrowe w Polsce – przełom czy „prymitywna montownia”?
Read More
Dofinansowanie z PEJ

Stowarzyszenie Obywatelski Ruch Na Rzecz Energetyki Jądrowej pozyskało dofinansowanie od spółki Polskie Elektrownie Jądrowe.

Głównym celem projektu było: stworzenie modelu elektrowni jądrowej z reaktorem PWR.

Read More

Obywatelski Apel w Sprawie Energetyki Jądrowej – Referendum!

Szanowni Państwo,
wobec wyraźnego zastoju w realizacji programu budowy elektrowni jądrowych w Polsce, Zarząd Stowarzyszenia Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej, wraz z naszymi partnerami z innych organizacji, postanowił podjąć zdecydowane działania mające na celu wywarcie presji na rząd Rzeczypospolitej Polskiej. Celem jest zmiana priorytetów w polityce energetycznej państwa – na rzecz rozwoju energetyki jądrowej.

Read More

Zapraszamy na protest 21.09.2024 w Warszawie

PROTEST W WARSZAWIE 21.09.2024 – 12:00 – pod pomnikiem Mikołaja Kopernika

Stowarzyszenie OBYWATELSKI RUCH ENERGETYKI JĄDROWEJ „OREJ”

DLACZEGO „OREJ” ZE ZWOLENNIKAMI ENERGETYKI JĄDROWEJ IDZIE PROTESTOWAĆ 21 WRZEŚNIA 2024?

Read More

List otwarty – złóż podpis, walcz o EJ!

Data rozpoczęcia zbierania podpisów: 16.05.2020 r.

LIST OTWARTY DO:

PREZYDENTA RP PANA ANDRZEJA DUDY,

PREZESA PIS PANA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO,

PREMIERA RZĄDU RP PANA MATEUSZA MORAWIECKIEGO,

MARSZAŁKA SEJMU PANI ELŻBIETY WITEK,

MARSZAŁKA SENATU PANA TOMASZA GRODZKIEGO,

PREZESA PGE PANA WOJCIECHA DĄBROWSKIEGO,

 Szanowni Państwo!

My, członkowie Obywatelskiego Ruchu na rzecz Energetyki Jądrowej oraz zrzeszeni lub niezrzeszeni zwolennicy technologii jądrowych, głęboko zatroskani o dalsze losy polskiej energetyki zwracamy się do Państwa jako głównych decydentów w kraju o podjęcie wiążącej decyzji dotyczącej wdrożenia w Polsce energetyki jądrowej i spowodowanie jak najszybszego rozpoczęcia budowy elektrowni jądrowych.

Uzasadnienie:

Energetyka jądrowa mimo stosunkowo wysokich nakładów inwestycyjnych, wytwarza energię elektryczną po względnie niskich cenach, z wydajnością nieosiągalną dla żadnego procesu spalania. Realizowane to jest w sposób czysty, bez emisji szkodliwych zanieczyszczeń i co najważniejsze w sposób w pełni sterowalny, a więc pozwalający na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Poza tym, pozwoli ona skutecznie odpowiedzieć na czekające nasz kraj wyzwania radykalnej redukcji emisji dwutlenku węgla oraz innych toksyn, dużo bardziej szkodliwych bezpośrednio dla zdrowia ludzkiego jak: tlenki siarki i azotu, rtęć, benzopiren oraz innych drobnych pyłów zanieczyszczających powietrze polskich miast.

Dowodem tego jest przykład Niemiec, naszego zachodniego sąsiada, gdzie poziom emisji z sektora energetycznego utrzymuje się od kilkunastu lat na stałym i relatywnie wysokim poziomie 350 g CO2/kWh, podczas gdy w sąsiedniej atomowej Francji wynosi tylko 40 g CO2/kWh.

Zaniechanie lub opóźnienie budowy elektrowni jądrowych w Polsce będzie miało bardzo negatywne i dalekosiężne skutki wyrażające się:

–     Znacznym wzrostem kosztów wytwarzania energii elektrycznej i pogłębieniem energetycznego ubóstwa społeczeństwa (zużywamy średnio o połowę mniej energii elektrycznej na jednego mieszkańca niż przeciętnie kraje UE), a także brakiem konkurencyjności gospodarki i nieopłacalnością produkcji. Wiadomo, że UE dążyć będzie do zero-emisyjności gospodarki, a do tego czasu będą rosły koszty emisji CO2 przez energetykę węglową i gazową przerzucane na społeczeństwo.

–     Pogłębieniem nierównowagi w średniej i dłuższej perspektywie pomiędzy zapotrzebowaniem na energię, a jej produkcją w kraju, co za tym idzie znaczącym wzrostem jej importu, która to tendencja zaczyna być dostrzegalna już dzisiaj.  Sytuacja powyższa, sprzeczna z bezpieczeństwem energetycznym kraju ma już miejsce w poważnym stopniu w północnej Polsce, czemu nie jest w stanie zapobiec nawet najbardziej dynamiczny rozwój morskiej energetyki wiatrowej Brak energii i wysokie jej ceny dziś są poważną barierą w rozwoju Pomorza, a w przyszłości całego kraju.

–     Brakiem cywilizacyjnego i technologicznego rozwoju naszej energetyki, która w skali regionu i całego kontynentu, staje się coraz bardziej skansenem. Technologia jądrowa pozwala na stopniowe eliminowanie niewydajnego energetycznie procesu spalania węgla kamiennego i brunatnego oraz zapewnia taką innowacyjność.

–     Pogorszeniem bezpieczeństwa energetycznego z powodu konieczności importu gazu ziemnego (ze zdywersyfikowanych kierunków), a nawet może i węgla (głównym kierunkiem może tu być Rosja.

–     Oparciem się na niestabilnej energetyce wiatrowej i słonecznej (OZE) generującej, jak w Niemczech, bardzo wysokie wydatki związane z rozbudową sieci energetycznych łączących farmy wiatrowe i fotowoltaiczne o niewielkiej mocy Obecny stan badań w zakresie, odpowiednio pojemnych, magazynów energii nie pozwala mieć nadziei na szybkie ich wdrożenie jako niezbędnego składnika systemów OZE. Technologie wodorowe wymagają również jeszcze długich i intensywnych prac przed wdrożeniem ich na komercyjną skalę.

–     Zredukowaniem konkurencji na rynku energetycznym w Polsce między różnymi źródłami energii elektrycznej w wyniku braku energetyki jądrowej. Natomiast w istotny sposób zwiększone zostanie ryzyko związane z jednostronnym stawianiem tylko na wybrane technologie OZE, popierane przez określone grupy interesu.

–     Powodowaniem w coraz większym stopniu konfliktów społecznych i strat gospodarczych (odwodnienie terenu i podcinanie korzeni rolnictwu, nie mówiąc o wymaganych przesiedleniach ludności) związanych z otwieraniem nowych kopalń głębinowych i odkrywkowych wobec kurczenia się eksploatowanych obecnie zasobów, które można w sposób opłacalny eksploatować

Nie jest tajemnicą, że istnieją w Polsce środowiska i instytucje przeciwne budowie elektrowni jądrowych, głównie z obawy przed potencjalną konkurencją. Mają one wpływy w mediach i częściowe powiązanie są ze światem polityki i biznesu.  Ich działania wprowadzają w błąd społeczeństwo i decydentów, wyolbrzymiając trudności przy budowie elektrowni jądrowych, a także skalę ewentualnego społecznego oporu wobec energetyki jądrowej. Pomijają przy tym mankamenty i wady rozwiązań alternatywnych, a także ukrywają częściowo ich koszty. Gdyby tak nie było, energetyka węglowa oraz odnawialna nie wymagałyby wsparcia z budżetu państwa idącego w miliardy złotych.  Pamiętajmy, że energetyka wiatrowa budzi też silny społeczny opór (tzw. ustawa 10H).

Budowa elektrowni jądrowych (w obecnie rozważanych modelach finansowania) w przeciwieństwie do innych rodzajów energetyki wymaga tylko niewielkiego wsparcia z budżetu państwa, co nie jest w obecnej sytuacji bez znaczenia. Finansowana może być poprzez: kredyty gwarantowane przez rząd, umowy z dużymi firmami energochłonnymi zainteresowanymi pozyskaniem energii po kosztach własnych po wybudowaniu elektrowni (rozwiązanie fińskie), obligacje jądrowe, czy też mniejszościowy udział w projekcie partnera zagranicznego.

Energetyka jądrowa to technologia sprawdzona i stosowana w kilkudziesięciu krajach na świecie, a kolejne kraje przymierzają się do jej wdrożenia, także te, które do tej pory jej nie posiadały, jak: Białoruś, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Uzbekistan, Bangladesz.  Obecnie w eksploatacji jest na świecie 450 bloków jądrowych wytwarzających ok. 10% światowej energii elektrycznej. Sprzeciw wobec energetyki jądrowej nie ma racjonalnego uzasadnienia i jego wytłumaczeniem może być tak naprawdę obrona wąskich interesów grupowych! Nie ma też uzasadnienia ocenianie czasu i kosztów elektrowni jądrowych na podstawie budowy bloków prototypowych, z jakimi mieliśmy do czynienia w Olkiluoto (Finlandia) i Flamanville (Francja), podczas gdy znanych jest wiele przykładów zbudowania bloków jądrowych w terminie i zakładanym budżecie. W Polsce nie ma mowy o inwestycjach prototypowych.

Podczas konferencji organizowanej przez ambasadę Korei Płd. w Warszawie w dniu 5 grudnia 2019 r. podany został przez firmę Korea Hydro & Nuclear Power, zarówno przewidywany czas budowy nowego wodno-ciśnieniowego bloku energetycznego generacji III+ typu APR-1400 o mocy elektrycznej 1400 MW wynoszący ok. 5 lat jak i koszty budowy dwóch bloków w jednej lokalizacji (2800 MW) wynoszące 20 mld USD.  Przypuszczać można, że propozycje innych konsorcjów zainteresowanych polskim programem energetyki jądrowej nie będą znacząco odbiegać od propozycji koreańskich, z uwagi na silną konkurencję w tym sektorze! Ma się to nijak do przesadnych kosztów podawanych przez przeciwników energetyki jądrowej.

Udział polskich firm został określony na 30% robót w przypadku pierwszego bloku energetycznego oraz do 60% przy budowie drugiego bloku. Już dziś bowiem wiele polskich przedsiębiorstw posiada odpowiednie certyfikaty pozwalające na wykonywanie prac dla przemysłu jądrowego uczestnicząc w budowie elektrowni jądrowych za granicą.

Inwestycja w energetykę jądrową pozwoliłaby dziś zamortyzować negatywne skutki epidemii korona-wirusa, tworząc nowe miejsca pracy, nie tyko w specjalizacji jądrowej, ale w hotelarstwie, transporcie, budownictwie oraz w różnego rodzaju usługach związanych z budową takiego obiektu.  Tak duża inwestycja miałaby na gospodarkę ten sam efekt pobudzający, jak przed wojną inwestycje w postaci budowy portu w Gdyni czy Centralnego Okręgu Przemysłowego.

Najpilniejsze zadania na dzień dzisiejszy, aby sprawy ruszyły z miejsca, to:

–     podjąć szybko decyzję polityczną o rozwoju energetyki jądrowej, zatwierdzającą uaktualniony program budowy oraz plan rozwoju sektora energetycznego do 2040 roku,

–     określić lub wybrać podmiot gospodarczy do jej realizacji (sądzimy, że może to być spółka PGE) zapewniając jej finansowanie w okresie przygotowawczym,

–     zapewnić dofinansowania urzędu dozoru jądrowego (Państwowej Agencji Atomistyki) oraz instytutów pracujących od lat na rzecz polskiej energetyki jądrowej, czyli Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ), Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej (IChTJ) i Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej (CLOR),

–     uprościć maksymalnie i skrócić procedury przygotowawcze do budowy elektrowni jądrowych, by inwestycje tego rodzaju można było szybciej przeprowadzać,

–     powrócić do systematycznego kształcenia kadr dla energetyki jądrowej z zapewnieniem im  realnych perspektyw zawodowych w kraju (by zapobiec ewentualnej emigracji jak to było po przerwaniu budowy EJ Żarnowiec czy odsuwaniu decyzji po 2010 roku).

Jednoznaczna ogłoszona decyzja o budowie w Polsce elektrowni jądrowej nie musi oznaczać spadku społecznego poparcia dla Stronnictwa rządzącego krajem! Przykłady to choćby utrzymujące się bardzo wysokie poparcie dla rządu Victora Orbana na Węgrzech. Niedawno rozpoczęto tam przecież rozbudowę elektrowni atomowej w Paks. Orban, główny decydent w kraju naddunajskich bratanków nie ucierpiał politycznie.

Podobnie ma się rzecz w Czechach, gdzie rząd Premiera Andreja Babisza podjął decyzję o rozbudowie elektrowni jądrowej Dukovany czyli dobudowania dwóch dużych bloków. Tam również nie zanotowano spadku poparcia społecznego dla rządzących z chwilą podjęcia takiej decyzji.

Jak sprawa ma się w Polsce? Zapewne niektóre wąskie branżowe grupy interesu mogłyby być niezadowolone, ale Stronnictwo Rządzące zrekompensowało by sobie to znaczącym wzrostem poparcia zwłaszcza na Pomorzu. Oto wyniki badań prowadzonych na zlecenie PGE EJ1 w gminach graniczących z przyszłą elektrownią jądrową na północy Polski:

Poparcie dla elektrowni jądrowej na terenie pomorskich gmin Choczewo, Gniewino i Krokowa, gdzie mogłaby powstać, przekracza 70 proc. – wynika z ostatniej edycji dorocznych badań na zlecenie spółki PGE EJ1. Jak podała PGE EJ1, odpowiadająca za bezpośrednie przygotowanie procesu inwestycyjnego, poparcie dla energetyki jądrowej w trzech gminach wzrosło w ciągu roku z 69 do 70 proc. 67 proc. ankietowanych popiera budowę elektrowni jądrowej w pobliżu miejsca ich zamieszania. Taki sam odsetek mieszkańców gmin lokalizacyjnych jest zdania, że po wybudowaniu elektrowni będzie więcej miejsc pracy w regionie.
76 proc. badanych widzi też „silną potrzebę” dalszych działań informacyjnych i edukacyjnych na obszarach potencjalnych lokalizacji. 91 proc. ankietowanych słyszało o planach budowy elektrowni jądrowej w Polsce, 40 proc. badanych mieszkańców gmin lokalizacyjnych ocenia swoją wiedzę na temat energetyki jądrowej dobrze lub bardzo dobrze.

Jak zwraca uwagę PGE EJ1, subiektywna ocena poziomu wiedzy mieszkańców jest wyższa o 13 punktów niż w poprzedniej edycji badania. Badanie sondażowe zostało przeprowadzone na zlecenie PGE EJ 1 przez PBS w okresie październik-listopad 2019 r. w potencjalnych lokalizacjach budowy pierwszej elektrowni jądrowej, czyli w tzw. gminach lokalizacyjnych: Choczewo, Gniewino, Krokowa. W ramach badania przeprowadzono 500 wywiadów techniką CAPI – po 500 w gminach Choczewo i Krokowa, 200 w gminie Gniewino.

W imieniu członków Obywatelskiego Ruchu na Rzecz Energetyki Jądrowej

mgr inż. Jerzy Lipka – przewodniczący

Różnice w cenach energii elektrycznej

Ceny energii elektrycznej – Warszawa, Poznań 0,51 zł/kWh
Ceny energii elektrycznej – Pomorze, miasta np Gdańsk, Słupsk, Koszalin
cena energii 0,59 zł/kWh

Różnica na niekorzyść Pomorza to 15%

Przełożenie na koszty dla rodzin i koszty produkcji:

Przeciętna polska rodzina 4 osobowa zużywa rocznie 2 MWh energii elektrycznej, różnica na kWh wynosi 8 gr, a dla MWh 80 zł. A więc przeciętna rodzina czteroosobowa na Pomorzu płaci rocznie więcej o 160 zł niż taka sama rodzina z Poznania czy Warszawy. I to przy niższych przeciętnych zarobkach na Pomorzu aniżeli w tamtych miastach!

Jeśli rodzina posiada budynek 150 metrów kwadratowych powierzchni, którego ogrzewanie kosztuje rocznie 5000 zł, różnica na kosztach ogrzewania elektrycznego rośnie do 750 zł rocznie na niekorzyść Pomorza.

Koszty działalności gospodarczej: Mały zakład produkcyjny gdzie potrzebna jest moc 1 MWh dla zasilania maszyn, praca 5 dni w tygodniu po 8 godzin dziennie. Zużycie energii elektrycznej w ciągu roku to 2080 MWh, różnica w kosztach pomiędzy Pomorzem a Poznaniem i Warszawą wyniesie rocznie 166 tysięcy 400 zł!!!!! Tą różnice muszą pokryć konsumenci na Pomorzu aby działalność gospodarcza tam się opłacała! Co za tym idzie każdy wyprodukowany w takim małym zakładzie wyrób musi uwzględniać przy finalnej jego cenią dla kupujących, tą różnicę! Przypominam, przy niższych średnich zarobkach mieszkańców Pomorza. Dlatego jest drogo!

Najpewniej jednak przedsiębiorca decydując się na otwarcie działalności produkcyjnej, po przeliczeniu kosztów energii NAJPRAWDOPODOBNIEJ NIE WYBIERZE POMORZA tylko inną część Polski, o niższej cenie energii elektrycznej potrzebnej mu do produkcji. Bo przecież poziom podatków, ZUS itp w różnych częściach Polski jest taki sam! Pomorze przegrywa cenami energii. To oznacza strukturalne, trudne do przezwyciężenia BEZROBOCIE na Pomorzu. A więc wykluczenie społeczne, ubóstwo! Brak możliwości zarabiania. Zatrzymanie rozwoju!

Roczne zużycie energii dla miasta Gdańska – przewidywane na 2020 rok to 7431 GWh (źródło opracowanie – Ścieżki energetyczne dla Gdańska autorzy dr inż. Jerzy Buriak i dr inż Marcin Jaskólski z Politechniki Gdańskiej).
Są to zakłady przemysłowe, oświetlenie miejskie i zużycie w sektorze mieszkaniowym. Różnica w kosztach w porównaniu z Warszawą i Poznaniem to już 594, 48 miliona złotych rocznie. Tą różnice pokryć muszą mieszkańcy i zakłady pracy w Gdańsku!!!!
To wszystko jest efektem tego, że Pomorze produkuje zaledwie według różnych źródeł od 30 do 50 % energii zużywanej na miejscu (dane z konferencji energetycznej w Filharmonii Gdańskiej 21 i 22 stycznia 2020). Duża część miejscowych źródeł energii to niestabilne źródła odnawialne, także elektrownia szczytowo-pompowa w Żarnowcu mająca bilans energii ujemny, czyli będąca de facto konsumentem energii potrzebnej na przepompowanie wody ze zbiornika dolnego do górnego – potem w szczycie oddaje cześć tej energii. Ten prąd sprowadza się z Bełchatowa i Kozienic! To aż ponad 500 km!
Tak jest bo brakuje dużego stabilnego – niezależnego od warunków atmosferycznych – źródła energii elektrycznej jakim może się stać ELEKTROWNIA JĄDROWA. Dlatego warto poprzeć jej budowę, pomoc wywalczyć niezbędną decyzje polityczną. Z którą to rząd się ociąga od lat!

 

Źródło danych: portal „Pieniądze pod kontrolą” dane za 2019 rok.

O CZYM MILCZY PAN PREZES DANIEL OBAJTEK?

O CZYM MILCZY PAN PREZES DANIEL OBAJTEK?

Czyli próba realizacji niemieckich utopii energetycznych w Polsce przez prezesów spółek państwowych. Kto za to zapłaci? W domyśle konsumenci energii,zwykli ludzie i przemysł. Dla naszego kraju racjonalne jest zbudowanie elektrowni jądrowych, by uzyskać wreszcie duże stabilne źródła energii elektrycznej, produkujące ją po względnie niskich cenach. A może prezesi spółek energetycznych mają inne zdanie? Ale to nie oni będą zbierać skutki drożejącej energii elektrycznej, a zwykły obywatel. I firmy, coraz mniej konkurencyjne względem firm z Czech, Węgier czy Słowacji, dziś intensywnie rozwijających energetykę jądrową.

Niedawne wystąpienie Prezesa Orlenu Daniela Obajtka było pełne pompy i dumy z zakupu przez Orlen firmy energetycznej ENERGA. Pan Prezes twierdzi, że pomoże to dokonać „transformacji energetycznej” Polski. Jak można się domyślać Pan Prezes miał na myśli model niemiecki energetyki czyli jednostronny rozwój wyłącznie źródeł odnawialnych wspartych energetyką gazową, dodajmy emisyjną, nie tak silnie jak węgiel, ale emisyjną. A zatem obciążoną w coraz większym stopniu opłatami za emisję CO2. Pan Prezes w jednym z wcześniejszych wywiadów wykluczył inwestycję ORLEN w energetykę jądrową.
Mówiąc szczerze nie rozumiem takiej postawy. Również braku reakcji na jego wypowiedzi kogoś z Rządu! Czyżby model niemiecki, nieoficjalnie realizowany przez prezesów był popierany również nieoficjalnie przez Rząd? Pan Minister Michał Kurtyka stwierdził niedawno, że program jądrowy będzie jednak realizowany. Skoro tak, to zapewne realizować go winny największe w kraju firmy właśnie jak PGE czy Orlen. Tymczasem ich prezesi zdają się mieć inne zdanie na ten temat. A więc moje pytanie zasadnicze do Panów Ministrów ale przede wszystkim Pana Premiera. Czy politykę energetyczną na najbliższe dwadzieścia lat mają ustalać prezesi spółek państwowych, czy jednak Rząd przyjmie plan rozwoju tegoż sektora pod nazwą PEP40 i jednak pewne sprawy narzuci również prezesom spółek. Bo ci nie będą uwzględniać dalekosiężnych interesów państwa ani społeczeństwa, a w najlepszym razie krótko i średnio terminowy interes samych spółek!

Nie mówiąc o tym, ze na prezesów spółek bezpośrednie przełożenie mają energetyczne lobby działające w sektorze.
Inwestycje w energetykę gazową są stosunkowo tanie, ale przez cały okres eksploatacji tych elektrowni czyli około 40 lat, energia wytwarzana jest po bardzo wysokich kosztach.
Inwestycje w energetykę wiatrową, niezależnie na lądzie czy morzu, w przeliczeniu na jednostkę wytworzonej energii elektrycznej są natomiast dużo droższe niż dla energetyki atomowej. Nie znaczy to, że nie trzeba w nie inwestować, owszem można je rozwijać, ale nie same wyłącznie OZE wspierane gazem. Bo takie jednostronne podejście sukcesów nie przynosi jak pokazuje doświadczenie niemieckie!
Potrzebny jest atom, i dla Polski i dla Pomorza. Inwestuje się raz, sporo owszem, ale potem otrzymuje się względnie tanią i ekologicznie czystą energię przez 3 pokolenia. Nie obciążoną podatkami od CO2.
Spadek kosztów energetyki wiatrowej nie dotyczy zupełnie jej współpracy z siecią, która musi nadal przenosić obciążenia przekraczające średnią moc wydzieloną wiatraka w ciągu roku, pięciokrotnie! Gdyby było rzeczywiście tak tanio, jak wspomina pijar, Niemcy oraz Dania miałyby najtańszą energię w Europie, a nie najdroższą!
W związku z tym przypomnę raz jeszcze! Próba realizacji w praktyce niemieckich utopii energetycznych skończyła się podwyżkami cen prądu dla indywidualnych odbiorców, które sięgnęły w Niemczech 31 eurocentów/kWh i brakiem w zasadzie jakichkolwiek większych sukcesów w zbijaniu bardzo wysokiej emisyjności tamtejszej gospodarki. Czy o tym raczy wiedzieć Pan Prezes Daniel Obajtek, czy też Pan Prezes Wojciech Dąbrowski? Czy raczą o tym pamiętać ci, co dają im na tak jednostronne podejście przyzwolenie? Bo ja śmiem wątpić. Tylko że skutki potem poniesie przeciętny Kowalski. Niemieckie ceny prądu, przy polskich zarobkach. Czy o to powinno chodzić? KTO ZA TO ZAPŁACI?

Konferencja w Gdańsku

WYJAZD NA KONFERENCJĘ ORGANIZOWANĄ W FILHARMONII GDAŃSKIEJ 21 i 22 stycznia 2020 (Organizatorzy Samorząd Województwa Pomorskiego oraz Departament Energii Jądrowej Ministerstwa Aktywów).

Stanowczo nie żałuję wyjazdu na konferencję poświęconą energetyce jądrowej, która odbyła się w dniach 21 i 22 stycznia 2020 w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku. Dlaczego? Z uwagi na ilość otrzymanych tam informacji dotyczących stanu realizacji polskiego projektu jądrowego, jak i projektów jądrowych obecnie realizowanych w W. Brytanii i Finlandii (nie chodzi o Olkuioto, lecz budowę następnej już elektrowni jądrowej w oparciu o rosyjską technologię WWER 1200).
Co do projektu fińskiego, jak się okazuje już w tej chwili bardziej zaawansowanego niż nasz, uruchomienie nowego bloku budowanego przez ROSATOM przewidziane jest na 2028 rok. Co do brytyjskiego projektu Hincley Point C będzie to 2023 rok, mimo wielkich jak przyznawali Brytyjczycy problemów, z jakimi się ich projekt borykał. A chodzi przede wszystkim o brak doświadczonej kadry technicznej, po przerwaniu w 1990 roku budowy kolejnych bloków jądrowych.
W obu tych krajach w przeciwieństwie do Polski, projekty były poprzedzone decyzją polityczną, jednoznaczną i nie podlegającą dyskusji. O dziwo, w Finlandii także po konsultacjach między innymi z „lobbystami” do których należą branżowe lobby, niektóre przeciwne atomowi z uwagi na konkurencję na rynku energetycznym. Pomimo bardzo silnego w Finlandii i W. Brytanii lobby OZE a przede wszystkim organizacji powiązanych z energetyką wiatrową, tamtejsze rządy podjęły decyzję korzystną dla rozwoju energetyki jądrowej, dostrzegając przewagę korzyści z niej płynącej dla całego społeczeństwa. Jak mi wyjaśnił prelegent z Finlandii w czasie przerwy kawowej NIE JEST KONIECZNE ABY DANĄ INWESTYCJE POPIERAŁY WSZYSTKIE ZNACZNIEJSZE GRUPY INTERESU, konsultuje się z nimi projekt, ale czasem mimo negatywnego ich stanowiska, jest on realizowany! To dało mi do myślenia, demokratyczny w końcu bezsprzecznie rząd Finlandii wydaje jednoznaczne decyzje które niekoniecznie podobają się tamtejszym organizacjom zawodowym. Konsultacje oczywiście są, bo być muszą, ale to nie oznacza jeszcze, że grupy interesu dyktują tam politykę energetyczną. Właśnie dlatego w W.Brytanii i Finlandii elektrownie jądrowe faktycznie powstają. Celem naszym aby i w Polsce do tego doprowadzić, wierzę że tak się stanie!

Ciekawe były wystąpienia przedstawicieli Sejmiku Wojewódzkiego Pomorza, gdzie przedstawiono sytuację energetyczną na północy Polski, dodajmy sytuację dramatyczną. Pomorze produkuje według różnych danych od 30 do 50% energii na miejscu. Sytuacji nie ratuje dynamiczny rozwój źródeł odnawialnych, bo bardzo brakuje dużego bez-emisyjnego źródła wytwarzającego energię w sposób stabilny. Jest to w tej chwili poważna bariera rozwojowa całego regionu, gdzie w końcu istnieje dość energochłonny z trudem odbudowywany przemysł stoczniowy. Jego kondycja zależy w dużej mierze od cen energii elektrycznej. Nic zatem dziwnego, że wystąpienie Pana Marszałka Sejmiku Wojewódzkiego Pomorza było jednym wielkim wołaniem o rozstrzygającej decyzji rządowej, której tak długo brakuje!

Na jakim zatem etapie jest polski projekt jądrowy? Generalnie rzecz biorąc trochę zostało zrobione ale niestety względem tego, co zrobić trzeba, niedużo. Ukończone są w praktyce badania środowiskowe konieczne do wydania decyzji środowiskowej, a wszystkie czynności związane z badaniami geologicznymi zakończone będą w październiku 2021. Utrudnieniem jak mówiono jest to, że prace te prowadzone są dla dwóch lokalizacji – Choczewo i Żarnowiec a nie dla jednej. Logika kazałaby prowadzić badania w rejonie Słajszewa nad morzem, a nie w rejonie Żarnowca, gdzie jest za mało wody do schłodzenia 2 lub 3 dużych jednostek jądrowych. Miejmy nadzieję chociaż, że będzie to zrobione solidnie i nie będzie można już tego podważyć przy wydawaniu decyzji środowiskowej. Oraz decyzji lokalizacyjnej. Do wystąpienia o pozwolenie na budowę jeszcze daleko, tym bardziej, że przedstawiciele PGE EJ1 mówili o długich konsultacjach transgranicznych, które nas czekają, a o które się obawiam, bo Niemcy i Austria celowo będą blokować budowę naszej elektrowni.
Sporo mówiono też o infrastrukturze towarzyszącej EJ jak linie energetyczne, linie kolejowe czy nawet możliwość dostarczania drogą morską ciężkich ważących i po 600 ton reaktorów jądrowych czy ogromnych przetwornic pary, czyli wymienników ciepla, jeśli wybraną technologia będzie wodno-cisnieniowa. Przedstawiciele PGE EJ1 mówili w kuluarach, że czekają na jednoznaczną decyzję polityczną ze strony rządu. Po uzyskaniu decyzji lokalizacyjnej możliwy będzie wybór technologii reaktorów. Ostatnio delegacja rządowa wróciła z Japonii, gdzie rozmawiano i o atomie. Może zwiastuje to wreszcie poważniejsze podejście polityków do kwestii energetyki jądrowej, miejmy nadzieję że pogarszająca się z roku na rok energetyczna sytuacja Polski, nieuniknione podwyżki cen energii, dadzą im wreszcie do myślenia. Sprawa podstawowa to przyjęcie przez Radę Ministrów do realizacji PEP 2040 gdzie jest przewidziana budowa 6 reaktorów jądrowych oraz przyjęcie uaktualnionej wersji PPEJ.

Generalnie, choć były też pozytywne i optymistyczne akcenty konferencji, odniosłem wrażenie, że Polski program jądrowy nadal jest na zaciągniętym hamulcu ręcznym uniemożliwiającym szybki ruch naprzód. Jednak gdy siedziałem już w pociągu powrotnym do Warszawy doszły do mnie pozytywne wiadomości o ukonstytuowaniu się w Sejmie parlamentarnego zespołu ds energetyki jądrowej. O jego składzie i zadaniach nieco później napiszę, ale podstawowym celem osiągnięcie konsensusu politycznego wokół projektu, który przecież realizowany będzie dłużej niż obecna kadencja sejmu. O ludzi tworzących ten zespół, ich energii i aktywności wiele będzie zależeć. Z tego co udało mi się dowiedzieć, zespół jest ponadpartyjny, w skład jego wejdą posłowie i senatorowie z różnych ugrupowań. Ci, co rzeczywiście chcą pracować na rzecz Polskiej Racji Stanu, której częścią energetyka jądrowa. W departamencie EJ wchodzącym teraz w skład Min Aktywów Państwowych leży projekt zmian prawnych, które parlament powinien przyjąć, by wreszcie wyłączyć ręczny hamulec i realizacja atomowego projektu mogła ruszyć szybciej naprzód. Zmiany mają prowadzić do skrócenia i uproszczenia procedur poprzedzających budowę EJ.

Manifestacja „Popieramy energetykę jądrową w Polsce”

Pierwsza w historii Polski manifestacja poparcia dla energetyki jądrowej przeszła do historii, lecz będzie mieć ciąg dalszy. Nie wiemy jakie będą dalsze losy złożonej petycji do Premiera, czy się z nią zapozna, lecz ciągiem dalszym będą zabiegi o spotkanie naszych stowarzyszeń z Premierem. Będzie to spotkanie w kwestii dalszych losów energetyki jądrowej. Chcemy przedstawić nasze argumenty. Jeśliby te zabiegi nie przyniosły skutku, wrócimy do wystąpień ulicznych. Doświadczenia z tego pierwszego wystąpienia posłużą do organizowania kolejnych. To, czy decydentom wystarczy woli politycznej do wprowadzenia w życie programu budowy elektrowni jądrowych czy nie, dopiero się okaże. My jednak jako ruch obywatelski musimy być przygotowani również i na wariant taki, że tej woli może brakować. Wówczas długi marsz. To strategia, która w historii naszej przynosiła już sukcesy, czego przykładem okres pozytywistyczny po Powstaniu Styczniowym, program który w zaborze pruskim zwłaszcza i częściowo rosyjskim doprowadził do odrodzenia polskości, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczej. Znamy to z historii. Polega to na stopniowym wydzieraniu terenu przeciwnikowi, wykorzystując jego słabości, a nawet i ustanowione przez niego prawa.
W naszym przypadku chodzić będzie o rozdzielenie i wbicie klina pomiędzy dwie grupy przeciwników energetyki jądrowej w Polsce. Mam na myśli grupę większościową której sprzeciw wynika po prostu ze strachu a ten ze zwykłej niewiedzy. Nad tą grupą należy właśnie pracować wykorzystując wszelkie dostępne nam środki na działalność edukacyjną. Uruchomić należałoby krótkie, lecz treściwe audycje telewizyjne dotyczące EJ. Na razie, przy obecnym stanie finansów naszych można byłoby to zrobić wciągając do współpracy Ministerstwo energii.

My sami winniśmy przy każdej nadarzającej się okazji, w zwłaszcza w internecie wykazywać dużą cierpliwość w tłumaczeniu tym ludziom naszych racji, pokazanie, że energetyka jądrowa nie jest im wrogiem, lecz może być bardzo przydatna. Niedługo jesień, zatem powrót smogu i wszechobecnego syfu w powietrzu. Na Polskę będzie się wzmagał nacisk by coś zrobić z nadmierną emisją. To da do myślenia nawet tym, co dziś są obojętni.
Niemożliwe jest jedynie przekonanie lobbystów, fanatyków i osób mających materialny interes w tym, by elektrowni jądrowych nie budować. Lecz należy tą grupę maksymalnie wyizolować, bo to również dla samych polityków podniesie poziom ryzyka współpracy z nimi i realizowania ich interesów, zamiast Polskiej Racji Stanu.

Część społeczeństwa opowiadająca się za atomem również dzieli się na dwie grupy. Mówiąc krótko są to umiarkowani i
zdecydowani. Umiarkowani stanowią większość, lecz ograniczają się właściwie do braku sprzeciwu wobec elektrowni jądrowych. Przy głosowaniu w wyborach sprawa ta nie odgrywa u nich większej roli. Druga grupa mniejszościowa to zdecydowani, do których należą również członkowie i sympatycy pro-atomowych stowarzyszeń. Głosują w wyborach, biorąc pod uwagę poglądy kandydatów na temat energetyki jądrowej. Jest to poparcie czynne. Z jakąś część z nich będziemy starali się przyciągnąć do współpracy w ramach Stowarzyszenia. Mówiąc krótko, zadanie jakie sobie stawiamy, to powiększenie ile się da grupy zdecydowanych kosztem biernych i umiarkowanych. Jak to uczynić, będziemy się zastanawiać na najbliższym zebraniu Stowarzyszenia.

Wreszcie trzecia kwestia odbudowy w Parlamencie zaraz po wyborach Parlamentarnego Zespołu d/s energetyki jądrowej. Pomoc swoją już zadeklarowały dwa Stronnictwa a mianowicie Konfederacja i Partia Razem. Jedna na prawicy, druga na lewicy. Zadeklarowały też ustami swoich przedstawicieli na manifestacji 14 września chęć współpracy między sobą zaraz po wyborach przy odtworzeniu Zespołu d/s EJ. Ciekawostką jest, że energetyka jądrowa jest jedynym wspólnym dla nich punktem jak się wydaje i jedyną rzeczą, która może skłonić ich do współpracy. Jeśli Racja Stanu Polski zwycięża, takie rzeczy są możliwe. Pozdrawiam zwolenników polskiego atomu.

Odpowiedź na petycję 12/19 „Petycja do rządzących w sprawie przyspieszenia realizacji Polskiego Programu EJ”

Szanowni Państwo,

Odpowiadając na pismo z dnia 14 września 2019 r. w sprawie petycji dotyczącej przyspieszenia realizacji „Programu polskiej energetyki jądrowej”, informujemy, że:

  • Ministerstwo Energii w pełni popiera przedstawione postulaty dotyczące usprawnienia formalnej strony procesu inwestycyjnego w zakresie budowy elektrowni jądrowej
    i jednocześnie zwraca uwagę na to, że analogiczne postulaty zostały zawarte w projekcie „Polityki energetycznej Polski do 2040 r.” Należy podkreślić, że w celu urzeczywistnienia
    ww. postulatów Ministerstwo Energii opracowało szczegółowy projekt zmian prawnych usprawniających realizację inwestycji, który obecnie znajduje się na etapie uzgodnień
    z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

  • W świetle obecnie obowiązujących przepisów rolę „rzecznika energetyki jądrowej
    w randze ministra odpowiedzialnego za realizację projektu” pełni Minister Energii. Zgodnie bowiem z art. 108a ust. 1 ustawy Prawo atomowe, do kompetencji ministra właściwego do spraw energii należy podejmowanie działań mających na celu rozwój energetyki jądrowej w Polsce, w szczególności:

  • opracowanie projektów planów i strategii w zakresie rozwoju i funkcjonowania energetyki jądrowej,

  • koordynowanie realizacji planów i strategii państwa w zakresie rozwoju energetyki jądrowej i przygotowywanie założeń ich zmian,

  • prowadzenie działań związanych z informacją społeczną, edukacją i popularyzacją oraz informacją naukowo-techniczną i prawną w zakresie energetyki jądrowej, z zastrzeżeniem art. 110 pkt 6 ustawy,

  • podejmowanie działań na rzecz:

  • zapewnienia kompetentnych kadr dla energetyki jądrowej,

  • rozwoju technologii jądrowych,

  • udziału polskiego przemysłu w realizacji zadań w zakresie energetyki jądrowej,

  • monitorowanie rynku uranu oraz rynku usług jądrowego cyklu paliwowego.

Powyższe działania Minister Energii realizuje za pośrednictwem Departamentu Energii Jądrowej ME.

  • Ministerstwo Energi wyjaśnia, że sama procedura wyboru technologii dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej została uruchomiona i znajduje się obecnie na etapie dialogu ME i innych właściwych instytucji z potencjalnymi dostawcami technologii jądrowych. Ostateczny wybór technologii nastąpi po zakończeniu ww. dialogu i procedur, nie wcześniej niż po przyjęciu „Polityki Energetycznej Polski do 2040 r.” przez Radę Ministrów.

  • Ministerstwo Energii jest odpowiedzialne za wdrażanie energetyki jądrowej do polskiego systemu energetycznego. Jest to działanie obejmujące wiele zadań szczegółowych, wśród których znajduje się rozwój kadr na potrzeby energetyki jądrowej.

Zgodnie z art. 108a ustawy z dnia 29 listopada 2000 r. – Prawo atomowe
(Dz. U. z 2019 r., poz. 1792) „(…) minister właściwy do spraw energii w ramach wykonywania zadań związanych z wykorzystaniem energii atomowej na potrzeby społeczno-gospodarcze kraju, w szczególności (…) podejmuje działania na rzecz zapewnienia kompetentnych kadr dla energetyki jądrowej”. Realizacja tego zadania wymaga strategicznego podejścia w zakresie planowania i rozwoju zasobów ludzkich na potrzeby polskiej energetyki jądrowej. Ponadto, w Programie polskiej energetyki jądrowej przyjętym przez Radę Ministrów dnia 28 stycznia 2014 r. (dalej: PPEJ) zawarto dla Etapu I działanie 5. Działania w obszarze kształcenia i szkolenia kadr dla instytucji i przedsiębiorstw związanych z energetyką jądrową – m.in. opracowanie Planu rozwoju zasobów ludzkich na potrzeby energetyki jądrowej i przygotowanie urzędów do wydania właściwych decyzji i opinii. Odpowiedzialni za realizację tego działania są minister właściwy ds. nauki i szkolnictwa wyższego, minister właściwy ds. oświaty i wychowania, minister właściwy ds. energii, minister właściwy ds. pracy, Prezes PAA (w odniesieniu do kadr PAA), ZUOP, UDT i inne instytucje inspekcyjno-kontrolne w Polsce, instytucje związane z ochroną środowiska
i rozwojem przemysłu, instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo, ochronę fizyczną
i planowanie awaryjne, system reagowania na zdarzenia radiacyjne i system monitoringu radiacyjnego. Celem PPEJ w obszarze rozwoju zasobów ludzkich jest osiągnięcie takiego stanu ilościowego i jakościowego kadr, który zagwarantuje efektywną i bezpieczną budowę
i eksploatację elektrowni jądrowych, a w późniejszej perspektywie także ich likwidację. Rozwijanie krajowej bazy specjalistów z zakresu energetyki jądrowej jest w dłuższej perspektywie najbardziej opłacalnym dla kraju sposobem działania. Dla realizacji tego celu niezbędna będzie kompilacja różnych metod działania, tj.: rozwoju krajowych zasobów ludzkich, współpracy z dostawcami technologii jądrowych oraz szeroko rozumianej współpracy międzynarodowej.

Informujemy, że Państwa petycja została opublikowana 30 września 2019 r. na stronie www.gov.pl – https://www.gov.pl/web/energia/petycja-do-rzadzacych-w-sprawie-przyspieszenia-realizacji-polskiego-programu-energetyki-jadrowej.

Mamy nadzieje, że powyższe wyjaśnienia uznają Państwo za wystarczające. Dziękujemy za zainteresowanie tematyką energetyki w Polsce.